DLACZEGO W ATMANIE NIE MA LUSTER W CZASIE ZAJĘĆ?
Przekraczając próg Atmana, wchodzisz do świata, który staje się mikrokosmosem różnym od świata zewnętrznego. Tutaj nie ma przypadkowych dźwięków, muzyki, rozpraszaczy, które nierzadko przestymulowują. Jednym z takich zabiegów jest brak luster, które bardzo często można spotkać w klubach fitness, siłowniach i studiach jogi. Zrezygnowanie z ich obecności w trakcie praktyki jest celowe. Kiedy nie masz możliwości przeglądać i przyglądać się sobie w trakcie praktyki, Twój umysł może odpocząć, ciało może się rozluźnić…
Jako założycielce YOUR STUDIO ATMAN, od samego początku towarzyszyła mi intencja, by stworzyć miejsce, w którym będzie można budować świadomość ciała bez wywierania na nim presji, że jakieś musi być, bez ambicji doskonalenie i pogoni za jakimś konkretnym wzorcem.
Większość osób, które po raz pierwszy korzysta z zajęć w Atmanie odczuwa jakiś rodzaj dyskomfortu (który zazwyczaj mija po kilku praktykach), że nie widzi własnego odbicia w czasie ćwiczeń, co jest zrozumiałe, jeśli wszystkie wcześniejsze aktywności były w towarzystwie luster.
Na co dzień żyjemy w kulturze, która kładzie duży nacisk na wizerunek, wygląd zewnętrzny, promuje określone wzorce, kanony piękna i standaryzuje je w bardzo brutalny sposób, wymuszając już na najmłodszych określony wygląd (dzieci w wieku przedszkolnym wybierają konkretne marki ubrań, konkretną fryzurę, itp.), co staje się rodzajem kulturowego terroru. Widziałam i nadal widzę (szczególnie w mediach społecznościowych) relacje osób klienckich, które upubliczniają swoje zdjęcia odbite w lustrze sali do ćwiczeń. Nierzadko dress code, poza ciała zasilają dyktat konkretnych kanonów, wzorców, które dyskryminują niepasujące.

Podążanie za obrazem w lustrze w trakcie zajęć powoduje, że skupiasz się na tym, jak wyglądasz, tracisz kontakt z czuciem ciała.
Wybór zajęć bez luster nie jest przypadkiem. Dlaczego widzę w tym sens? Jak wpływa to na ciało i układ nerwowy?
Podążanie za obrazem w lustrze w trakcie zajęć powoduje, że skupiasz się na tym, jak wyglądasz, tracisz kontakt z czuciem ciała, nierzadko skupiając się na odtworzeniu konkretnego ćwiczenia bez osadzenia w tym, jak Twoje ciało doświadcza.
Obecność luster “wyciąga” uważność z ciała, odcina od głębszego czucia, ćwiczenia stają się bezwiednym odtworzeniem ruchu czy też pozy proponowanej przez osobę prowadzącą. Nierzadko dochodzi wtedy do kontuzji. Porzucenie czucia ciała stwarza okoliczności do przekraczania siebie na zajęciach, do podążania za koncepcją, że skoro widzę w lustrze, że osoba obok może i wydaje się to nierzadko proste, to ja też mogę! A ciało oprócz swoich możliwości ma też ograniczenia i to właśnie one niejednokrotnie ratują nasze zdrowie, a może i nawet życie. Jeśli jesteś w ciele, w podążaniu za jego głosem, który mówi językiem czucia, szansa na kontuzję jest naprawdę niewielka. Praktykowanie w ten sposób pozwala na nowo poczuć się bezpiecznie w ciele, które na początku zajęć często jest obolałe, sztywne, przemęczone.

Kolejnym argumentem do praktykowania bez luster jest tworzenie przestrzeni, w której nie ma możliwości porównywania się z innymi. Badania przeprowadzone w Minnesocie (USA) wykazały, że kobiety, które ćwiczą w obecności luster doświadczają wyższego poziomu lęku przed oceną wyglądu fizycznego przez innych i społecznego lęku o własną sylwetkę. Podążanie za odbiciem w lustrze dodatkowo wywierało presję na uczestniczkach, by ich trening był skupiony na osiągnięciu celu, a nie doświadczeniu tu i teraz, co dodatkowo tworzyło presję. Uczestniczki badania z grupy z lustrami odnosiły się do poczucia używania ciała, ilekroć wracały do porównywania się z innymi, korzystając z możliwości przeglądania się w lustrze. Doświadczanie siebie w takim kontekście podnosi poziom kortyzolu, aktywuje część współczulną autonomicznej części układu nerwowego, a zajęcia stają się kolejnym polem do rywalizacji i wchodzenia w tryb walki. I tutaj wyłania się kolejny argument na rzecz praktyki bez luster – regulacja układu nerwowego.
Zanurzenie się w doświadczaniu siebie, powrót do czucia ciała, podążanie za tym, co moje ciało w danym momencie może, a czego nie, świadome rozluźnianie mięśni, bycie w sobie, działa kojąco na układ nerwowy – aktywacja spada, podobnie poziom kortyzolu, adrenaliny, ciało może poczuć się bezpiecznie, co widać po spowolnionym oddechu pod koniec praktyki. Ograniczanie bodźców w czasie zajęć , a lustro na pewno jest jednym z nich, wpływa kojąco.
W tym wszystkim warto pamiętać, że ciało jest do przeżywania, a nie do używania…
Your Studio Atman – Pierwsze studio jogi w Zduńskiej Woli, ponad 10 lat doświadczenia.
Joga | Pilates | Aerial Joga | Zdrowy Kręgosłup | Medytacja
